mgr Piotr Kubiński (UW) „NIE TAKI DIABEŁ STRASZNY, JAK GO MALUJĄ”, CZYLI O POKREWIEŃSTWACH OPOWIADANIA DIUK DE L’OMELETTE POEGO I POEMATU PROZĄ WIELKODUSZNY GRACZ BAUDELAIRE’A 1. W kręgu dwóch piekieł Relacje łączące twórczość Edgara Allana Poego i Charles’a Baudelaire’a nie od dziś budzą zainteresowanie historyków literatury. Spuścizna oby- dwu pisarzy była już wielokrotnie opisywana – także w ujęciu kompara- tystycznym. Wśród wielu wątków badawczych jest jeden, który interesuje mnie szczególnie, a który nie został jak dotąd należycie opi- sany. Chodzi o zagadkowe podobieństwo opowiadania Diuk De L’Omelette Poego i poematu prozą Wielkoduszny gracz Baudelaire’a. Teksty te są mało znane polskiemu czytelnikowi, wydaje mi się przeto zasadne prze- analizować ich strukturę, szczególnie uwzględniając występującą w oby- dwu utworach postać diabła. Porównanie dzieł oraz przebadanie kontekstów historycznoliterackich posłuży próbie ustalenia relacji między utworami. Starsze z omawianych dzieł, nowela Diuk De L’Omelette, należy do pierwszych prób narracyjnych Poego. Dwudziestodwuletni pisarz wysłał ją razem z czterema innymi tekstami (Metzengerstein, A Tale of Jarusalem, Loss of Breath i The Bargain Lost 1 ) na konkurs literacki ogłoszony w 1831 roku przez magazyn „Philadelphia Saturday Courier”. Niestety narracja nie spotkała się z przychylnym przyjęciem – nagrodę natomiast „zdobyła zapomniana dziś całkowicie, ckliwa autorka Delia S. Bacon za Męczenni- ka miłości. Poe miał tylko tę pociechę, że ujrzał swoje utwory drukowane w numerach filadelfijskiego tygodnika w ciągu 1832 roku” 2 . 1 Ten ostatni tekst znany będzie później jako Bon-bon. 2 F. Winwar, Nawiedzony dwór, tłum. M. Skibniewska, Warszawa 1961, s. 161–162.