W: „Kultura Popularna” 4(34)/2013, ss. 110-121. Magdalena Kamińska ZAKAZANE I ODSŁONIĘTE. PRACA TABU W FILMACH MONDO Jak zauważa Patricia Aufderheide, historycznie pierwsza odpowiedź na pytanie „po co robić filmy?” brzmi: „żeby zarabiać pieniądze” (Aufderheide, 2007: 107). Dlatego jeszcze przed ustabilizowaniem się systemu produkcyjnego, który doprowadził do powstania gatunków filmowych, uformowało się kilka formatów tematyczno-narracyjnych zapewniających produktom kinematograficznym powodzenie, a tym samym zysk ich twórcom i dystrybutorom. Jednym z najstarszych jest egzotyczny film przygodowy, którego linia narracyjna notorycznie wchodziła w alians z praktyką antropologiczną. Wspólnym celem obydwu było kronikarstwo kultur „prymitywnych”, dzieliły ponadto imperatyw obserwacji uczestniczącej i budowania narracji w warunkach aktywnej współpracy z obiektami badań. Wszystkie późniejsze produkcje tego typu zainspirował Nanuk z Północy Roberta J. Flaherty`ego (1922), uznawany za pierwszy w historii kina film dokumentalny. Zarazem amatorski i autorski, silnie nacechowany emocjonalnie i intuicyjny, lecz wysmakowany formalnie Nanuk odniósł sukces rynkowy ku dużemu zaskoczeniu ówczesnej branży filmowej. Nikt z przedsiębiorców, do których drzwi stukał Flaherty w sprawie dystrybucji swego dzieła, nie podejrzewał, że tego rodzaju produkt dobrze się sprzeda (zob. Kamińska, 2006: 9-47). Skoro jednak już tak się stało, kontynuacja jego linii tematycznej była nieunikniona i wkrótce zaowocowała licznymi przygodowymi filmami rozgrywającymi się w egzotycznej scenerii i wykorzystującymi materiał dokumentalny i paradokumentalny. Jako nieplanowana krzyżówka imperatywów komercyjnego przemysłu filmowego i autentycznej pasji poznawczej i twórczej, nacechowana jednak naiwnym założeniem o uniwersalności „złotego języka” kinematografii, egzotyczny film przygodowy w niedługim czasie zaowocował przynoszącą maksymalizację powodzenia i zysków praktyką szokumentaryzmu. Szokument (shockumentary) to film dokumentalny zaprojektowany i zaprezentowany w taki sposób, by „szokować, a nawet gniewać widownię swym tematem i sposobem jego przedstawienia”, zaś „prezentowany [w nim] punkt widzenia jest zazwyczaj bardzo jednostronny, niekiedy bazując na teoriach spisku” 1 . Dokumenty i quasi-dokumenty tego rodzaju wabiły publiczność obietnicą artykulacji tabu w przestrzeni publicznej, preferując tematy takie jak śmierć, przemoc, okrucieństwo wobec zwierząt, seksualność (zwłaszcza perwersyjna i fetyszystyczna), narkotyki i dziwaczne zwyczaje tudzież rytuały kultur „egzotycznych” 2 . Na poziomie narracyjnym „oburzające i cyniczne” szokumenty stanowiły zlepek złośliwych i sarkastycznych spostrzeżeń na temat zjawisk uważanych przez widzów za anormalne i dziwaczne, a niekiedy także co do samego