P. Potasińska, Warszawskie lwy J. Abramowa-Newerlego. O wplywie miasta na autokreację bohatera 1 [Niniejszy artykul ukazal się w książce Ścieżkami Pisarzy. Tom 2: Miasto jako przestrzeń twórców pod red. Anny Grochowskiej i Malwiny Mus.] Paulina Potasińska Uniwersytet Warszawski Warszawskie lwy J. Abramowa-Newerlego. O wplywie miasta na autokreację bohatera Malgorzata Czermińska przytacza za Czeslawem Miloszem dwa podstawowe pytania autobiografii: „Kim bylem? Kim jestem teraz, po latach?” 1 . Jaroslaw Abramow-Newerly (ur. 1933 r.) także szuka na nie odpowiedzi, a w tym celu cofa się do pierwszych 25 lat swojego życia. Sięga do dokumentów, źródel i świadectw innych ludzi 2 po to, by wskrzesić minione czasy, a dzięki temu zrozumieć siebie obecnego. Ponieważ zaś od opisywanych zdarzeń dzieli go okolo 60 lat, tka ten „warszawski arras” z dwu nici: faktów, stanowiących szkielet narracji, i domyśleń, bez których opowieść nie bylaby spójna. Co ciekawe, wspomnienia Abramowa są wyzute z zabiegów asekuracyjnych typu „o ile pamiętam” czy „jeśli się nie mylę”, charakterystycznych zarówno dla starszych (Konwicki, ur. 1926 r.), jak i mlodszych pisarzy (Stasiuk, ur. 1960 r.). Pęknięcie tej konwencji następuje wylącznie we wstępie do ostatniego tomu trylogii, kiedy pisarz tlumaczy: „Aż takim geniuszem nie jestem, bym pamiętal dokladne rozmowy. Są one kreacją artystyczną opartą na rzeczywistych spotkaniach” 3 . Po wypowiedzeniu tej usprawiedliwiającej formuly wraca jednak do normalnego toku opowiadania i dalej odtwarza odlegle historie tak, jakby dzialy się wczoraj. Innymi slowy, autor lwiej sagi nie poddaje w wątpliwość wiarygodności swojej wersji zdarzeń, lecz przeciwnie, podpisawszy pakt autobiograficzny (Ph. Lejeune 4 ), deklaruje chęć 1 Tymi slowami Czeslaw Milosz otwiera Ziemię Ulro. Zob. M. Czermińska, O autobiografii i autobiograficzności [w:] Autobiografia, red. M. Czermińska, Gdańsk 2009, s. 5. 2 Abramow wymienia we Wstępie do Lwów STS-u źródla, z których korzystal podczas rekonstruowania przeszlości: „Moje ówczesne sądy mogą wydać się opaczne, pomniejszające wielkich, a wywyższające malych, ale tak ich wtedy widzialem i dziś ten obraz utrwalilem. Pomogly mi w tym notatki, archiwum sporządzone kiedyś przez moją mamę oraz wspomnienia kolegów, za które im teraz dziękuję”. J. Abramow-Newerly, Lwy STS-u, Warszawa 2005, s. 5. Warto również zaznaczyć, że we wszystkich trzech książkach znajdują się wypisy z prywatnej korespondencji rodziny Newerlych, a w ostatnim tomie są również cytowane obszerne fragmenty piosenek, operetek i skeczów STS-u. 3 Tamże. 4 Zob. Ph. Lejeune, Wariacje na temat pewnego paktu. O autobiografii, red. R. Lubas-Bartoszyńska, Kraków 2001.