Patryk Szaj Nie tędy droga artPapier2019, nr 22 (http://artpapier.com/index.php?page=artykul&wydanie=382&artykul=7598&kat=15) [rec. Michał Paweł Markowski: „Wojny nowoczesnych plemion. Spór o rzeczywistość w epoce populizmu”. Kraków 2019] Dyskretny urok hermeneutyki W 1981 roku Odo Marquard opublikował esej „Pytanie o pytanie, na które odpowiedzią jest hermeneutyka”. Niemieckiemu filozofowi wyszło w nim, że pytań, na które odpowiada hermeneutyka, jest więcej niż jedno i że udziela ona na nie rozmaitych, nierzadko rozbieżnych odpowiedzi. Przede wszystkim jednak hermeneutyka nowoczesna stanowiła dla Marquarda odpowiedź na „wojnę domową wokół tekstu absolutnego” (1994: 134), czyli krwawą wojnę trzydziestoletnią między protestantami a katolikami o absolutny sens Pisma św. Repliką na to starcie dwóch hermeneutyk syngularyzujących było powołanie do życia hermeneutyki pluralizującej, a tym samym zsekularyzowanej, odkrywającej nieabsolutny tekst i nieabsolutnego czytelnika, dopuszczającej wielość interpretacji i ustanawiającej zasadę „mówić i pozwalać mówić”, co znaczy także: „czytać i pozwalać czytać” (1994: 140, 141). Dlaczego o tym wspominam? Choć słowa hermeneutyka/hermeneutyczny padają w „Wojnach nowoczesnych plemion” jedynie dwukrotnie, i to w dość ambiwalentnych kontekstach, to esej Michała Pawła Markowskiego jest analogiczny względem szkicu Marquarda. Polskiemu autorowi chodzi w gruncie rzeczy o to samo: o interpretację konsultującą (a nawet wytwarzającą) wspólny sens jako remedium na wojny kulturowe oparte na wierze w posiadanie absolutnej racji, niedopuszczającej jakiejkolwiek koncyliacyjnej pracy rozumienia. Jak przekonuje Markowski, poszczególne strony wojen kulturowych żyją w różnych rzeczywistościach, opartych na przeciwstawnych wartościach, zatem jakikolwiek dialog między nimi nie ma sensu. Interpretacja polega zaś na uprzywilejowaniu sensu kosztem wartości, czyli na konsultowaniu obszaru wspólnego, bez którego nie sposób uprawiać polityki. Mówiąc Marquardem: hermeneutyka pluralizująca „pozwala w miarę potrzeby ad libitum na pertraktacje: kto zaś pertraktuje, raczej przestaje zabijać” (1994: 138). Tu wprawdzie Markowski i Marquard nieco się rozmijają, gdyż zdaniem polskiego autora także strony wojen kulturowych walczą jedynie na słowa i wartości, i dopóki to robią, nie