Data publikacji: 2012-06-15 Ostatnia aktualizacja: 2014-04-07 Katarzyna Woźniak Gdy wesele było w Kanie, czyli kim jest nauczyciel Performera Artykuł stanowi fragment rozprawy doktorskiej autorki pt. „Sprawcza moc słowa – etos aktora w myśli teatralnej Jerzego Grotowskiego w perspektywie jego kontaktów z teatrem włoskim”, napisanej pod kierunkiem prof. dr. hab. Dariusza Kosińskiego na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Pierwsza wersja tekstu pt. „Młodzieńcze, tobie mówię, wstań! – nauczyciel Performera a skuteczność aktu całkowitego. Rekonesans metodologiczny” została zaprezentowana podczas konferencji „Między liturgiką a performatyką” w Opolu, która odbyła się w dniach 23–24 listopada 2011, zorganizowanej przez Uniwersytet Opolski, Instytut Sztuki Polskiej Akademii Nauk w Warszawie i Instytut im. Jerzego Grotowskiego we Wrocławiu. Ostatni etap życia w sztuce Grotowski poświęcił kształtowaniu nauczyciela Performera. Proces ten rozpoczął się w Irvine, w 1985 roku. Oficjalnie jego koniec wyznaczać się zdaje publikacja książki Thomasa Richardsa Pracując z Grotowskim nad działaniami fizycznymi (w pierwodruku włoskim w 1993 roku), gdzie we Wstępie Grotowski stwierdził: „początkowo [Richards] by działającym (doer: tym, który robi, robiącym działanie), ja zaś prowadziłem go z zewnątrz. Po jakimś czasie poprosiłem, by nie tylko był działającym, lecz również aby kierował pracą. Jako lider jednej z dwóch grup w Workcenter, prowadził więc codzienną pracę praktyczną – to właśnie on stał się nauczycielem zespołu” . Pracując z Grotowskim nad działaniami fizycznymi oraz powstały w 1995 roku Punkt graniczny przedstawienia zawierają wiele wskazówek dotyczących tego, jak należy rozumieć figurę „nauczyciela Performera”. Dostarczają też informacji na temat sposobu pracy Grotowskiego z uczniem. Termin „nauczyciel” pojawił się w nomenklaturze Grotowskiego równocześnie z pisanym dużą literą słowem „Performer”. Podobnie jak w opinii Grotowskiego aktorowi trudno było być jednocześnie reżyserem samego siebie , nauczyciel i Performer nie byli tożsami. Grotowski wskazywał wyraźnie, że są to postaci rozłączne, a w każdym razie nauczyciel był kolejnym ogniwem życia w sztuce. W tekście Performer, nauczyciel wymieniony zostaje na samym początku. Już w drugim akapicie czytamy: Jestem nauczycielem Performera (używam liczby pojedynczej: Performera). Nauczyciel – jak w rzemiosłach – to ten przez kogo nauczanie przychodzi: nauczanie trzeba otrzymać, ale tylko osobisty może być fakt, jak praktykant na nowo odkrywa je i w nim się pamięta. A jak sam nauczyciel poznał nauczanie? Przez inicjację – albo kradzież . Ten fragment to podpis, wyznaczenie po raz kolejny (chronologicznie wcześniejszy niż już wspomniane, gdyż pierwodruk Performera pochodzi z 1988 roku) pewnych granic kompetencji, wiedzy (praktycznej) i umiejętności, oraz obszarów działania. Fakt, że w tak stosunkowo niedługim tekście, poświęconym niemal w całości osobie działającego, już na wstępie zaznaczona zostaje obecność „tego drugiego”, skłania do refleksji nad związkiem pomiędzy obecnością i postawą nauczyciela a skutecznością działania Performera. Nie bez znaczenia jest także to, że Grotowski rezerwuje dla siebie określenie nauczyciel, wykluczając się tym samym poza grono działających. Postępuje więc analogicznie, jak w okresie teatralnym, gdy rezerwował dla siebie pozycję „zawodowego widza” i autoironicznie stwierdzał, że praca reżysera polega na pomaganiu innym, by zrobili to, czego sam nie potrafi . Z drugiej strony, nazywając siebie nauczycielem dał wszystkim do zrozumienia, że posiadł pewien sekret, który należało od niego przejąć na drodze rzemieślniczego terminowania, albo po prostu ukraść. Trudno powiedzieć, jak w praktyce miałaby wyglądać taka kradzież. Jak już wspomniałam, dysponujemy jednak szczegółowymi świadectwami, jak wyglądał proces terminowania u nauczyciela oraz najważniejsze elementy charakterystyczne postawy nauczyciela wobec ucznia. Postaram się je w tym miejscu odtworzyć, zaczynając od wypowiedzi Grotowskiego z okresu przejściowego – między reżyserem a nauczycielem Performera. W roku 1986 Grotowski mówił, że jego praca jako reżysera w Teatrze Laboratorium sprowadzała się do wnikliwego obserwowania w oczekiwaniu na to, że „coś” samo się wyłoni w przestrzeni działania aktorów: Ponad pięć miesięcy siedziałem i patrzyłem na moich kolegów, nie mówiąc ani słowa. Lecz oni dobrze się czuli, jak na nich patrzyłem. Rozumieli, że patrzę na nich, ponieważ oczekiwałem od każdego z nich maksimum, nie chciałem widzieć tego, co już umieliśmy robić. A zatem nie warto było mówić: to jeszcze nie jest to. Lepiej było nie mówić nic i patrzeć. Aż do momentu, w którym to Coś przyjdzie. Oczywiście więc przyszło. Był u nas młody badacz z C.N.R.S. z Paryża, który pisał pracę o Księciu Niezłomnym. Widział tylko jedno przedstawienie, a teraz uczestniczył w próbach nowej pracy. Prawie w tym momencie, gdy moje milczenie miało się zakończyć, ten młody badacz, bardzo sympatyczny i inteligentny, musiał wyjechać do Francji. Wziął mnie więc na bok i zapytał (po włosku disse, powiedział): „Czy mógłby mi pan powiedzieć, jak pan ostatecznie robi te swoje reżyserie?”. Popatrzyłem na niego i odpowiedziałem: „Patrząc”. Na to on: „Ależ pan nic nie robi”. Odrzekłem mu wtedy: „Tak, ale czekam, żeby przedstawienie się zrobiło”. Wyjechał, a po pewnym czasie wrócił, żeby nas odwiedzić i obejrzał Apocalypsis cum figuris. Zapytał mnie potem: „Ale kiedy pan zrobił to przedstawienie?”. „Przecież był pan obecny na próbach”. A on powtórzył: „Ale pan nic nie robił”. „Powiedziałem już panu, czekam, żeby przedstawienie się zrobiło” . Grotowski miał przy tym dużą świadomość sprawczej mocy słowa reżysera: 1) 2) 3) 4) 5) 6) Gdy wesele było w Kanie, czyli kim jest nauczyciel Performera | grot... http://www.grotowski.net/performer/performer-4/gdy-wesele-bylo-w-k... 1 z 7 03.02.2020, 11:51