1 | S t r o n a Komentarz Nr 9 (64) / 2020 3 kwietnia 2020 r. © 2020 Uniwersytet Jagielloński & Arkadiusz Nyzio Pandemia koronawirusa a polskie służby specjalne Arkadiusz Nyzio W działaniach związanych z ograniczaniem rozprzestrzeniania się koronawirusa uczestniczą wszystkie ogniwa systemu bezpieczeństwa RP. Pandemia całkowicie zdominowała doniesienia medialne ostatnich tygodni, generując szereg pytań o stan państwa i skuteczność jego instytucji. Do tablicy wywołane zostały także służby specjalne, tradycyjnie krytykowane naprzemiennie za słabość i wszechwładność. Warto przyjrzeć się bliżej temu, do czego faktycznie mogą przydać się w nadwiślańskiej pandemicznej rzeczywistości. Wstęp Obecny rok, a możliwe, że i następny, upłynie pod znakiem SARS-CoV-2. Skali wywołanego przezeń zagrożenia nie można było przewidzieć, ale sam fakt, że koronawirusy stają się groźne mniej więcej co dekadę (SARS – 2002 r., MERS 2012 r.), był znany. Znalazło to swój wyraz chociażby w Strategii rozwoju systemu bezpieczeństwa narodowego Rzeczypospolitej Polskiej 2022”, przyjętej uchwałą Rady Ministrów w kwietniu 2013 r. Przeciwdziałanie i zwalczanie zagrożeń wywołanych epidemią chorób zakaźnych zaliczono w niej do „poważnych wyzwań”, przed którymi stała Polska. Natomiast w zaktualizowanym na początku 2018 r. przez rząd Krajowym Planie Zarządzania Kryzysowego zidentyfikowano 19 rodzajów zagrożeń, a wśród nich epidemię. Prawdopodobieństwo jej wystąpienia oceniano jako „możliwe”, a skutki dla bezpieczeństwa narodowego jako „średnie”. Taka też była sumaryczna wartość związanego z nią ryzyka. I choć