1 Łucja Demby Dlaczego śpiewają? Rola muzyki w Ucieczce z kina „Wolność” Wojciecha Marczewskiego. -Proszę się wziąć w garść! Proszę przestać śpiewać! – zwrócił się do sekretarza doktor. Wszystko wskazywało na to, że sekretarz sam wiele by dał za to, żeby przestać śpiewać, ale właśnie nie mógł przestać [...].” 1 W jednym z wywiadów Wojciech Marczewski stwierdził, że tym, co najbardziej pozostaje mu w pamięci po obejrzanym filmie, nie jest jego fabuła, ale „ton”: „To jest takie określenie, które ja uważam za, być może, najważniejsze [...]: kiedy jest właściwy ton. I często zapominam fabułę filmu, wydarzenia, które były, kto fotografował, kto reżyserował, ale pamiętam ton filmu. Ja może musiałbym się zmusić, żeby opowiedzieć w tej chwili Amadeusza, natomiast ton jest tak dla mnie jasny i przejrzysty... Ja, oczywiście, opowiem fabułę, ale to jest wtórne dla mnie.” 2 Byłoby, oczywiście, nadmiernym uproszczeniem pojmować ten „ton”, o którym wspomina reżyser Ucieczki z kina „Wolność”, w sposób dosłowny, to znaczy jedynie na płaszczyźnie dźwięku: chodzi tu raczej o pewien klimat filmu, o jego „ducha”. Mimo to warstwa muzyczna każdego filmu (a tego właśnie w sposób szczególny) w znacznym stopniu – z racji tego, iż wprowadza pierwiastek emocjonalny ton ten współkonstytuuje. Trudno byłoby się nie zgodzić z zarzutem Etienne’a Souriau, iż prace filmoznawcze pomijają bardzo często fakt, że w analizowanym filmie występuje muzyka i w znaczący sposób wpływa na konstytuowanie jego 1 M. Bułhakow, Mistrz i Małgorzata, tłum. I. Lewandowska, W. Dąbrowski, Warszawa 1988, s. 245. 2 Cytowana wypowiedź pochodzi z wywiadu z reżyserem, umieszczonego w dodatkach do filmu Ucieczka z kina „Wolność” na płycie dvd (wyd. „Propaganda”).