13 Czas Kultury (196) Furia i Pride HISTORIA LOKALNA VERSUS SAMOKOLONIZACJA I (NEO)LIBERALIZM POLITYK EMANCYPACYJNYCH Maciej Duda P owyższe słowa rozpoczynają książkę na temat społeczno-kulturowej tożsa- mości Polaków. Stają się wyjściem dla przepisania owej historii między innymi w ramach studiów postkolonialnych, psychoana- lizy Lacanowskiej i teorii hegemonii. Odniesienie ich do kwestii związanych z budowaniem polityki współczesnych polskich ruchów emancypacyj- nych wydaje się uprawnione. Pojęcia wywodzące się z teorii postkolonialnych zazwyczaj stoso- wane są do opisu kultur i narodów, nie oznacza to jednak, że ich przeniesienie na grunt opisu tożsamościowej polityki nienarodowych grup mniejszościowych jest nadużyciem. Struktury, narzędzia, sposoby działania są tutaj zbieżne. Poniżej chciałbym jednak skupić się tylko na jednym z aspektów będących wynikiem rozwoju myśli zajmującej się kolonializmem, kolonialnością i postkolonialnością. Mianowicie interesuje mnie użycie metafory samokolonizacji 1 do opisu działań przedstawianych jako równościowe, antydyskry- minacyjne, tożsamościowe. Dzięki temu będę mógł krytycznie przyjrzeć się temu, jak działają współczesne polskie organizacje spod znaku LGBT+, oraz temu, jaką historię budują. Metafora samokolonizującej się wyobraźni jest wzorcem idealnym, który osłabiać ma 1 A. Kiossev, Metafora samokolonizacji, przekł. I. Ostrowska, „Czas Kultury” 4/2016, s. 80–87. Wydział Humanistyczny Akademia im. Jakuba z Paradyża w Gorzowie Wielkopolskim „Państwa egzystujące w pustce między Wschodem a Zachodem […] można określić kolokwialnym zwrotem «niewydarzone», bo sprawiają wraże- nie, jakby nie mogły się do końca wydarzyć, jakby nie były w stanie samodzielnie wypełnić treścią swoich nazw i musiały wciąż sięgać po wzory zapożyczone na zewnątrz, od idealnego Innego na Zachodzie. Nie znaczy to jednak, że kraje te dysponują jakimiś własnymi, zapoznanymi i nie- zwykle wartościowymi osiągnięciami kulturowymi, które należałoby wskrzeszać, zamiast sięgać po wzory obce […]. Problem polega między innymi na tym, że nie ma tu właśnie żadnych «własnych» wzorów, ponieważ kultury tego obszaru zawsze były wtórne” J. Sowa, Fantomowe ciało króla